Impulsem do podjęcia się odpowiedzi na to pytanie są moje obserwacje dotyczące informacji marketingowych na stronach internetowych lub w nagraniach podmiotów oferujących poprowadzenie spraw frankowiczów. Na jednej ze stron internetowych spotkałem się z informacją sugerującą, że czas trwania procesu frankowego wynosi 6 miesięcy. Natomiast częstą informacją przekazywaną w tym zakresie jest to, że proces w dwóch instancjach ma szansę zakończyć się w przeciągu około dwóch lat. Niestety, informacje te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, zaś informacje, jakoby proces frankowy miał trwać 6 miesięcy, stanowią oczywiste kłamstwo. Każdy proces frankowy jest sprawą, która zawsze będzie toczyła się przynajmniej w dwóch instancjach. W naszej praktyce jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z dwuinstancyjnym procesem sądowym, który zakończyłby się chociaż w przeciągu roku. Ile zatem realnie trwa proces frankowy w Warszawie? Zacznijmy od momentu zlecenia sprawy wybranemu mecenasowi. Przygotowanie i złożenie pozwu przez dobrą kancelarię zajmuje zazwyczaj co najmniej miesiąc, a nawet do trzech miesięcy. Następnie sąd proceduje z pozwem, po czym wysyła pozew do banku. Dopiero po wniesieniu odpowiedzi na pozew przez bank, sąd wyznacza termin pierwszej rozprawy, przy czym w sądach warszawskich rzadko zdarza się, aby termin pierwszej rozprawy został wyznaczony przed upływem roku od wniesienia pozwu. Z reguły sądy wyznaczają jedną rozprawę na przesłuchanie świadków ze strony banku, drugą rozprawę przeznaczoną na przesłuchanie kredytobiorców, potem dopuszczają dowód z opinii biegłego sądowego w celu wyliczenia nadpłat rat w przypadku odfrankowienia kredytu. Pomijam w tym momencie, że te wszystkie czynności sąd sprawnie procedujący powinien przeprowadzić na jednej rozprawie, a opinia biegłego w większości spraw w ogóle nie jest potrzebna, jeśli sąd unieważnia umowę kredytową w całości. Czas potrzebny na sporządzenie opinii biegłego, przesłanie tej opinii stronom, a następnie wyznaczenie rozprawy, to minimum pół roku, a zdarza się, że wyznaczenie rozprawy następuje po przeszło roku od poprzedniej rozprawy. W rezultacie sąd pierwszej instancji orzeka przeciętnie po 2 – 2,5 roku od momentu wniesienia pozwu. Następnie czekamy na uzasadnienie wyroku i jedna ze stron wnosi apelację. Trwa to łącznie około dwóch-trzech miesięcy. Od momentu wniesienia apelacji do wyznaczenia rozprawy apelacyjnej w Warszawie czeka się obecnie przeciętnie około półtorej roku, a bywają i dłuższe terminy. Oznacza to, że realny czas trwania procesu frankowego w dwóch instancjach wynosi około 4 – 5 lat. Oczywiście mogą zdarzać wyjątkowe sprawy, w których sądy działają sprawnie, gdzie postępowanie dwuinstancyjne zakończy się w ciągu 3 lat, ale to raczej wyjątki od zasady. Proszę sobie zestawić teraz rzeczywisty czas trwania procesu frankowego z informacjami niektórych podmiotów, jakoby czas trwania sprawy frankowej wynosił 6 miesięcy lub rok. Jaką wiarygodność posiadają podmioty przekazujące Państwu takie informacje? W 2019 roku weszły w życie ogromne zmiany w procedurze cywilnej, które, jako jeden z celów, zakładają sobie przyspieszenie postępowania cywilnego. Prawidłowe wcielenie w życie tych zmian w procedurze cywilnej, w szczególności przeprowadzanie posiedzeń przygotowawczych i właściwe zaplanowanie rozprawy, powinno znacznie przyśpieszyć tok rozpoznawania spraw frankowych. Problem polega jednak na tym, jakby to powiedział jeden z moich ulubionych sędziów – Pan sędzia Petryna, że wprowadzone zmiany w procedurze cywilnej nie przyjęły się jeszcze w praktyce procedowania wielu składów sądów cywilnych. Oznacza to, że wielu sędziów nie stosuje wprowadzonych instrumentów proceduralnych, które mogłyby znacznie przyspieszyć postępowanie cywilne. Miejmy nadzieję, że sądy cywilne coraz powszechniej będą stosować instrumenty przyśpieszające procedowanie i przez to czas trwania spraw ulegnie znacznej redukcji. Podkreślam przy tym, że nie mówię o wszystkich sądach cywilnych w ogólności, ponieważ w wielu sprawach sędziowie potrafię działać sprawnie i rozstrzygać sprawy frankowiczów już po pierwszej rozprawie. Nie ma zatem na co czekać, ponieważ od momentu podjęcia decyzji do zakończenia procesu z bankiem minie jeszcze kilka lat. A jest to kilka lat spłacania kredytu. Można co prawda wnosić o zawieszenie spłaty kredytu, ale sądy rzadko zabezpieczają roszczenia kredytobiorców poprzez zawieszenie spłaty kredytu. Dlatego warto zacząć działać już teraz.