Administrator

About Administrator

This author has not yet filled in any details.
So far Administrator has created 10 entries.
21 09, 2020

Jak dokonać wyboru kancelarii i prawnika do sprawy frankowej?

W tym artykule podpowiem Państwu, jak dokonać wyboru kancelarii i prawnika, który poprowadzi sprawę przeciwko bankowi.

Od pewnego czasu kredytobiorcy frankowi zasypywani są informacjami na temat możliwości pozywania banków, obietnicami dotyczącymi spodziewanych rezultatów oraz ofertami przeróżnych podmiotów proponujących im pomoc.

Wśród tych podmiotów są kancelarie oferujące usługi na wysokim poziomie, ale są również quasi-kancelarie, które oferuję […]

21 09, 2020

Dlaczego ugoda z bankiem nie jest możliwa?

Dlaczego ugoda z bankiem nie jest możliwa? W tym tekście wyjaśnię Państwu z jakiego powodu ugoda z bankiem w sprawach frankowych nie jest możliwa. Na przeszkodzie zawarcia ugody z bankiem stoją dwie kwestie – zbyt wysokie roszczenia kredytobiorców oraz ryzyko banku upublicznienia zawarcia ugody z bankiem przez kredytobiorcę. Aby zrozumieć pierwszy powód przypomnijmy sobie kredyt p. Mariana z lipca 2008 r. na 500.000 zł, o którym wspominałem w poprzednich artykułach. Pan Marian pozywając bank walczy o 615.000 zł w przypadku unieważnienia umowy kredytowej lub ok. 475.000 zł w przypadku odfrankowienia kredytu. Jakakolwiek propozycja ugody ze strony banku, aby mogła być realnie brana pod uwagę musiałby przewidywać redukcję zadłużenie o co najmniej 300.000 zł i pozostawienie oprocentowania opartego na LIBOR. Dla Banku natomiast dobrowolna redukcja zadłużenia o kwoty takich rozmiarów nie jest możliwa z wielu względów. W nielicznych przypadkach, kiedy banki w ogóle proponowały ugodowe załatwienie sprawy, redukcja zadłużenia dotyczyła kwot rzędu kilku-kilkunastu tysięcy złotych. Najdalej posuniętą propozycją redukcji zadłużenia, z którą spotkałem się w praktyce, była propozycja szwedzkiego banku redukcji zadłużenia o 30%, i to tylko dlatego, że bank ten zamierza wycofać się z polskiego rynku, przy czym dla mojego klienta oznaczało to zmniejszenie zadłużenia o ok. 1.000.000 zł. Nie przyjęliśmy tej propozycji. Generalnie różnica pomiędzy tym, o co walczą frankowicze, a tym, co mógłby dobrowolnie „przełknąć” bank, jest zbyt ogromna. No tak, ale można powiedzieć, że przecież kiedy bank przegra to i tak będzie zmuszony zapłacić, więc z jego perspektywy bez sensu jest prowadzić taki proces. Banki jednak rozumują inaczej, ponieważ dla banku inne znaczenie finansowe ma zapłacić daną kwotę dzisiaj, niż zapłacić tę samą kwotę za 4 lata. Przez 4 lata bank może tą kwotą obracać i czerpać z niej zyski. Ma to też znaczenie dla płynności finansowej banku, jak również dla przestrzegania zasad adekwatności kapitałowej. Bankom zależy również na jak najdalej posuniętym rozłożeniu w czasie przegranych z frankowiczami, ponieważ dzięki temu będą w stanie finansować związane z tym straty z bieżącej działalności operacyjnej. Na koniec pozostawiłem najważniejszy powód, dla którego banki nigdy nie zawrą ugody na korzystnych dla frankowicza warunkach. Co by się stało, gdyby bank zawarł ugodę z p. Marianem, na podstawie której zredukowałby zadłużenie chociażby o 50%, a następnego dnia ukazała się o tym informacja w mediach? Dzień później przed tym bankiem ustawiłaby się kolejka kredytobiorców, którzy również zażądaliby redukcji zadłużenia. W kolejce tej ustawiliby się również Ci kredytobiorcy, którzy nigdy nie wytoczyliby procesu sądowego bankowi. Gdybym miał kredyt frankowy w banku i dowiedziałbym się, że dobrowolnie zredukował zadłużenie kredytobiorcy posiadającemu podobny kredyt, to pierwsze co bym zrobił, to poszedł do tego banku i również zażądał redukcji, a gdyby mi odmówiono, byłbym tak zgorszony, że od razu skierowałbym sprawę do sądu. I tak zrobiłyby tysiące osób. Czy jakiś bank podjąłby ryzyko takiego domina? Oczywiście, że nie. Banki posiadają portfele kredytów frankowych liczone w miliardach złotych i żaden bank nie jest w stanie zredukować zadłużenia wszystkim kredytobiorcom, a zwłaszcza w krótkim okresie czasu. W konsekwencji nie ma możliwości zawarcia ugody z bankiem. Podobnie, bezcelowa jest zdarzająca się niekiedy praktyka kierowania przez sądy spraw frankowych do mediacji. Mediacja nie ma realnych szans na doprowadzenie do ugody, lecz może co najwyżej świadczyć o niezrozumieniu istoty sprawy. Mediacja jest na rękę bankom, ponieważ jedynym jej rezultatem jest dodatkowa przewlekłość postępowania.
21 09, 2020

Ile realnie trwa proces z bankiem?

Impulsem do podjęcia się odpowiedzi na to pytanie są moje obserwacje dotyczące informacji marketingowych na stronach internetowych lub w nagraniach podmiotów oferujących poprowadzenie spraw frankowiczów. Na jednej ze stron internetowych spotkałem się z informacją sugerującą, że czas trwania procesu frankowego wynosi 6 miesięcy. Natomiast częstą informacją przekazywaną w tym zakresie jest to, że proces w dwóch instancjach ma szansę zakończyć się w przeciągu około dwóch lat. Niestety, informacje te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, zaś informacje, jakoby proces frankowy miał trwać 6 miesięcy, stanowią oczywiste kłamstwo. Każdy proces frankowy jest sprawą, która zawsze będzie toczyła się przynajmniej w dwóch instancjach. W naszej praktyce jeszcze nigdy nie spotkaliśmy się z dwuinstancyjnym procesem sądowym, który zakończyłby się chociaż w przeciągu roku. Ile zatem realnie trwa proces frankowy w Warszawie? Zacznijmy od momentu zlecenia sprawy wybranemu mecenasowi. Przygotowanie i złożenie pozwu przez dobrą kancelarię zajmuje zazwyczaj co najmniej miesiąc, a nawet do trzech miesięcy. Następnie sąd proceduje z pozwem, po czym wysyła pozew do banku. Dopiero po wniesieniu odpowiedzi na pozew przez bank, sąd wyznacza termin pierwszej rozprawy, przy czym w sądach warszawskich rzadko zdarza się, aby termin pierwszej rozprawy został wyznaczony przed upływem roku od wniesienia pozwu. Z reguły sądy wyznaczają jedną rozprawę na przesłuchanie świadków ze strony banku, drugą rozprawę przeznaczoną na przesłuchanie kredytobiorców, potem dopuszczają dowód z opinii biegłego sądowego w celu wyliczenia nadpłat rat w przypadku odfrankowienia kredytu. Pomijam w tym momencie, że te wszystkie czynności sąd sprawnie procedujący powinien przeprowadzić na jednej rozprawie, a opinia biegłego w większości spraw w ogóle nie jest potrzebna, jeśli sąd unieważnia umowę kredytową w całości. Czas potrzebny na sporządzenie opinii biegłego, przesłanie tej opinii stronom, a następnie wyznaczenie rozprawy, to minimum pół roku, a zdarza się, że wyznaczenie rozprawy następuje po przeszło roku od poprzedniej rozprawy. W rezultacie sąd pierwszej instancji orzeka przeciętnie po 2 – 2,5 roku od momentu wniesienia pozwu. Następnie czekamy na uzasadnienie wyroku i jedna ze stron wnosi apelację. Trwa to łącznie około dwóch-trzech miesięcy. Od momentu wniesienia apelacji do wyznaczenia rozprawy apelacyjnej w Warszawie czeka się obecnie przeciętnie około półtorej roku, a bywają i dłuższe terminy. Oznacza to, że realny czas trwania procesu frankowego w dwóch instancjach wynosi około 4 – 5 lat. Oczywiście mogą zdarzać wyjątkowe sprawy, w których sądy działają sprawnie, gdzie postępowanie dwuinstancyjne zakończy się w ciągu 3 lat, ale to raczej wyjątki od zasady. Proszę sobie zestawić teraz rzeczywisty czas trwania procesu frankowego z informacjami niektórych podmiotów, jakoby czas trwania sprawy frankowej wynosił 6 miesięcy lub rok. Jaką wiarygodność posiadają podmioty przekazujące Państwu takie informacje? W 2019 roku weszły w życie ogromne zmiany w procedurze cywilnej, które, jako jeden z celów, zakładają sobie przyspieszenie postępowania cywilnego. Prawidłowe wcielenie w życie tych zmian w procedurze cywilnej, w szczególności przeprowadzanie posiedzeń przygotowawczych i właściwe zaplanowanie rozprawy, powinno znacznie przyśpieszyć tok rozpoznawania spraw frankowych. Problem polega jednak na tym, jakby to powiedział jeden z moich ulubionych sędziów – Pan sędzia Petryna, że wprowadzone zmiany w procedurze cywilnej nie przyjęły się jeszcze w praktyce procedowania wielu składów sądów cywilnych. Oznacza to, że wielu sędziów nie stosuje wprowadzonych instrumentów proceduralnych, które mogłyby znacznie przyspieszyć postępowanie cywilne. Miejmy nadzieję, że sądy cywilne coraz powszechniej będą stosować instrumenty przyśpieszające procedowanie i przez to czas trwania spraw ulegnie znacznej redukcji. Podkreślam przy tym, że nie mówię o wszystkich sądach cywilnych w ogólności, ponieważ w wielu sprawach sędziowie potrafię działać sprawnie i rozstrzygać sprawy frankowiczów już po pierwszej rozprawie. Nie ma zatem na co czekać, ponieważ od momentu podjęcia decyzji do zakończenia procesu z bankiem minie jeszcze kilka lat. A jest to kilka lat spłacania kredytu. Można co prawda wnosić o zawieszenie spłaty kredytu, ale sądy rzadko zabezpieczają roszczenia kredytobiorców poprzez zawieszenie spłaty kredytu. Dlatego warto zacząć działać już teraz.
17 09, 2020

mBank przyznaje rację klientom frankowym – wadliwa klauzula zmiennego oprocentowania

Jesteśmy świadkami sytuacji bez precedensu. mBank cofnął apelację wniesioną w sprawie 1247 kredytobiorców frankowych, przyznając im rację w kwestii wadliwie ustalonego oprocentowania kredytów.

Sytuacja jest bezprecedensowa o tyle, że banki praktycznie nigdy nie uznają racji kredytobiorców z własnej woli. Racja ta musi dopiero zostać potwierdzona przez dwie instancje sądu, a niekiedy i Sąd Najwyższy.

W 2010 r. Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie zebrał grupę kredytobiorców liczącą 1247 osób. Wszyscy ci kredytobiorcy mieli w umowach zapisane postanowienie regulujące zmienne oprocentowanie kredytu. Stanowiło ono, że bank może dokonywać zmiany oprocentowania kredytu w trakcie trwania umowy, zależnie od zmian wskaźnika stopy referencyjnej dla waluty waloryzacji oraz parametrów rynku finansowego i kapitałowego.

Czyli kiedy bank może zmienić oprocentowanie? No właśnie, nie wiadomo kiedy, a w rzeczywistości wtedy, kiedy tylko chce i mu się to opłaca.

Od zmiany jakiej stopy referencyjnej zależy zmiana oprocentowania? Nie wiadomo. Czy to będzie LIBOR trzymiesięczny, czy sześciomiesięczny? Znamy przecież różne stopy referencyjne. Od zmiany jakich parametrów rynku finansowego i kapitałowego zależy zmiana oprocentowania? Też nie wiadomo. Nie wiadomo ponadto, jak zmiana konkretnych parametrów wpływa na oprocentowanie, to znaczy jaki jest zakres tych zmian.

Tego rodzaju postanowienie jest sprzeczne z prawem, bo prawo bankowe jasno wskazuje, że bank musi sprecyzować, jakie są warunki zmiany oprocentowania. Wymóg ten wpisany jest już w definicję kredytu, a dodatkowo wynika z art. 76 PB.

Niezależnie od sprzeczności z prawem, jest to także tzw. klauzula abuzywna, która nie wiąże w relacji z konsumentami, bo przy swojej niejednoznaczności jest sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco narusza ich interes.

Spór toczył się jednak jeszcze w innym aspekcie i nie chodziło wyłącznie o stwierdzenie bezprawnego charakteru tych postanowień. Kredytobiorcy słusznie zauważyli, że LIBOR, czyli właśnie stopa referencyjna dla franka szwajcarskiego, spadł istotnie od daty zawarcia przez nich umów. Ale oprocentowanie ustalane przez bank wcale nie spadało.

Jak to możliwe? W bardzo prosty sposób – bank na podstawie tak sformułowanej klauzuli zmiennego oprocentowania naliczał swoją własną marżę w miejsce spadającego LIBOR-u. W związku z tym kredytobiorcy chcieli odzyskać pieniądze, które bank pobrał nie obniżając oprocentowania w sytuacji, gdy powinien był to zrobić.

W pierwszej instancji orzekał w tej sprawie Sąd Okręgowy w Łodzi, który uznał za niedopuszczalne stosowanie tego rodzaju postanowień. W konsekwencji stwierdził, że konieczne jest zastosowanie stałego oprocentowania, które obowiązywało w dacie zawarcia umowy i faktycznie było korzystniejsze dla klientów banku.

Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał to rozstrzygnięcie (http://orzeczenia.lodz.sa.gov.pl/content/mbank/152500000000503_I_ACa_001209_2013_Uz_2014-04-17_001).

Ostatnią deską ratunku dla banku była skarga kasacyjna. I tu bankowi się powiodło.

Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi i nakazał mu ponowne rozpoznanie sprawy. Był to jeden z najbardziej kontrowersyjnych wyroków Sądu Najwyższego w kwestii kredytów frankowych. Co powiedział Sąd Najwyższy? Skoro nie wiemy, jak ustalić oprocentowanie na podstawie niejasnej klauzuli banku, to wysokość takiego oprocentowania powinien ustalić biegły.

Czym to się skończyło? Tym, że sprawa cofnięta do Sądu Apelacyjnego w Łodzi toczyła się przez pięć lat na walkach o kolejne opinie biegłego. Cóż, konia z rzędem temu, kto powie, jakie powinno być sprawiedliwe oprocentowanie stosowane przez bank.

Przez te pięć lat świat poszedł do przodu, a wraz z nim i orzecznictwo sądów zmieniło się mocno na korzyść kredytobiorców frankowych. I nagle, bank zdecydował się na niespodziewany krok – cofnął wniesioną przez siebie wcześniej apelację.

W komunikacie skierowanym do mediów oznajmił, że cofa apelację, bo sprawa oddaliła się przez tak długi okres czasu od swojego meritum. Szereg innych okoliczności pozwala jednak przypuszczać, że było to skalkulowane posunięcie banku.

Po pierwsze, biorąc pod uwagę spadek stawki LIBOR, owo rynkowe oprocentowanie wcale nie byłoby dla banku bardziej korzystne niż początkowe wynikające z umów. Po drugie, bank będzie powoływał się w innych postępowaniach sądowych na konieczność stosowania początkowej stawki oprocentowania, co wcale nie byłoby tak oczywiste dla innych sądów. W jednym z najnowszych orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że kredyt z wadliwie skonstruowanym postanowieniem o oprocentowaniu może przekształcić się w nieoprocentowaną pożyczkę.

Bank mógł zatem uznać, że lepiej mieć początkowe 2,5%, niż nic.

Tym niemniej, cofnięcie apelacji jest niespotykanym dotąd przejawem kompromisu ze strony banku. Kompromisu okupionego przyznaniem, że klauzule stosowane w umowach bankowych miały niedozwolony charakter. Wierzymy jednak, że większość kredytobiorców frankowych nie poprzestanie na tym kompromisie i będzie konsekwentnie dążyło do unieważnienia całych umów frankowych.

 

3 09, 2020

Mechanizm wyzysku frankowiczów – misselling i sztuczna zdolność kredytowa – część III

W tym odcinku vloga „W garniturach” mec. Dawid Pietrzak wyjaśnia, na czym polegały zjawiska missellingu i tworzenia sztucznej zdolności kredytowej u kredytobiorców frankowych.

W latach 2003-2006 kurs franka szwajcarskiego zaczął spadać. Było to zjawisko przeciwne do tego, co […]

3 09, 2020

Mechanizm wyzysku frankowiczów w związku ze spreadem walutowym – część II

W tym odcinku vloga „W garniturach” mec. Dawid Pietrzak wyjaśnia, na czym polega mechanizm wyzysku frankowiczów w związku ze spreadem walutowym.

Na wstępie wyjaśnijmy, co kryje się pod pojęciem spreadu, ponieważ rynek finansowy lubi posługiwać pojęciami o tajemniczym […]

3 09, 2020

Mechanizm wyzysku Frankowiczów przez banki w związku z pobieraną marżą – część I

W tym odcinku vloga „W garniturach” mec. Dawid Pietrzak wyjaśnia, na czym polega mechanizm wyzysku frankowiczów przez banki w związku z pobieraną marżą.

W różnych publikacjach, jak również w toku procesów sądowych banki twierdzą, […]

31 07, 2020

Czy żądania unieważnienia kredytu frankowego ulega przedawnieniu po 10 latach?

Czy prawo do żądania unieważnienia kredytu frankowego przez Frankowicza ulega przedawnieniu po 10 latach?

Niejednokrotnie w swojej praktyce spotkałem się z pytaniem czy prawo do dochodzenia nieważności umowy o kredyt we frankach szwajcarskich przedawnia się w terminie 10 lat. Wątpliwości frankowiczów w tym zakresie podsycany […]

27 02, 2018

Jakie mogą być realne korzyści stwierdzenia nieważności umowy o kredyt we frankach?

Pisałem już o prawnych konsekwencjach doprowadzenia sporu sądowego przeciwko bankowi do wydania wyroku stwierdzającego, że udzielony umowa o kredyt we frankach szwajcarskich jest nieważna.

Jednakże przeprowadzając dziesiątki rozmów z Frankowiczami a nawet prawnikami bankowymi świadcząc pomoc Frankowiczom zauważyłem, że zrozumienie rzeczywistych konsekwencji takiego sukcesu nie jest […]

22 02, 2018

Jakie mogą być realne korzyści unieważnienia w kredytach frankowych samych klauzul waloryzacyjnych (odfrankowienie)?


W poprzednim artykule omówiłem jak wyglądają namacalne konsekwencje złożenia przez Frankowiczów pozwu przeciwko bankowi i uzyskanie wyroku stwierdzającego nieważność umowy o kredyt we frankach. Teraz wyjaśnię co się stanie jeżeli sąd powszechny uzna, że co prawda nie ma podstaw do unieważnienia całej umowy o kredyt frankowy, […]